sobota, 8 marca 2014

Magiczny kącik - na te i inne tematy


Skala jest dobra?


Jak pisałam w ostatnim czasie na facebooku - zrezygnowałam z oceniania książek w skali od 1 do 10. Zmęczyło mnie to, bo zamiast pisać recenzję, przez pół godziny musiałam się zastanawiać nad oceną, którą mam przyznać książce. I w większości przypadków byłabym skłonna wystawić zarówno 2 jak i 9. Naprawdę. To zależy tylko i wyłącznie od mojego nastroju, a nie wydaje mi się, abyście mieli ochotę czytać recenzje, które zależą tylko od tego. Poza tym, nie lubię wrzucać wszystkiego do jednego wora, a raczej do dziesięciu worów. Wkurza mnie to, że książki spakowane do worka o danej plakietce odbieram zupełnie inaczej. 

Oceniam wysoko, a później stwierdzam, że powieść to straszydło. Oceniam nisko, a później miło wspominam, nawet się zachwycam i stwierdzam, że... jak mogłam tego nie docenić? No jak? Mogę podać masę przykładów potwierdzających to. Ale są też książki, przy których coś takiego jak dopisek "Moja ocena" wydaje się po prostu śmieszny i żałosny. 

Niech ktoś spróbuje mi ocenić to co wyszło spod pióra Prousta, ja bym nie umiała. No nie da się po prostu. Jak ocenić biografię? Jak ocenić książki takie, które znaczą dla nas bardzo wiele, ale w opinii ogółu dobre nie są. Jak ocenić te które kocha się i nienawidzi jednocześnie? Są przecież takie. A jak ocenić te, których czytanie było jedną wielką emocjonalną walką? Lub też, jak ocenić te irytujące i naiwne, a równocześnie nieskończenie interesujące, tak ciekawe, że oderwać się nie da? JAK?      

Wydaje mi się, że to będzie zmiana na lepsze.

31 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się nad usunięciem skali, bo czasami tak jest, że daję książce piątkę, choć jest beznadziejna. Nie lubię też porównywania książek, które dostały ode mnie taką samą ocenę. Muszę się nad tym zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli książka jest beznadziejna to ja zazwyczaj dawałam (czas przeszły!) najwięcej 2-3 punkty, a te które oceniłam na 5 nawet mi się podobały, na przykład Dama kameliowa – skrytykowałam trochę, trochę pochwaliłam... ;)

      Usuń
  2. Ja nigdy nie mam problemu z ocenianiem. Od razu w mojej głowie klaruje się ocena, dlatego nie zmierzam z tego rezygnować, ale szanuje twój wybór. Po co masz przez pół godziny zastanawiać nad oceną, którą przyznać książce. Trzeba sobie ułatwiać życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś miałam, ale już niestety nie, więc ułatwiam sobie życie. :D

      Usuń
  3. Ja też nie mam problemów z wystawianiem not. Często już w trakcie czytania coś mi się klaruje, choć często podczas pisania wychodzi na to, że przyznaje mnie lub więcej, niż wcześniej zakładałem, że przyznam :) Tak jak to było chociażby wczoraj, podczas pisania o "Szczęśliwej Ziemi" Orbitowskiego (recenzja jutro!).
    PS. "byłbym skłonna", zjadło Ci literkę a ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poprawiłam, dziękuję za czujność! :D

      Usuń
  4. Kingo :D Dobrze wiesz co o tym sądzę bo również zrezygnowałam ze skali. Ogólnie zastanawiałam się, czy nie zmniejszyć jej do "6", czyli tak jak w szkole, ale doszłam do wniosku, że to bez sensu, bo dalej będę mieć problem z tą oceną.
    Zgadzam się w 100% z tym co napisałaś ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się zastanawiałam nad tym, ale doszłam do takich samych wniosków jak Ty. ;D

      Usuń
  5. Zgadzam się z Tobą. Ja osobiście książek nie oceniam, chociaż próbowałam. Jest to męczące, a zarazem ... dziwne. Trudno jest ocenić powieść Proust'a- zgadzam się z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej męczące niż dziwne. ;)

      Usuń
  6. Kurczę, coś w tym jest... Ja również czasami mam dylematy jaką ocenę wystawić... Na przykład jak zrezygnowałabym na blogu oceniać, to na przykład na LC się dopominają, albo na stronie księgarni Matras. Na razie dalej będę się męczyć z wystawianiem. Zobaczę, na jak długo starczy mi cierpliwości ;D - jestem baaardzo cierpliwą osobą ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie M. jest bodajże skala od 1 do 5? Oo. Z tej to w ogóle nie potrafiłabym skorzystać. :P Co do LC, to nie wiem jeszcze czy tam będę oceniać, na blogu na pewno już nie, ale tam... nie wiem.

      Usuń
  7. Ja skali używam tylko na LC i Goodreads, a i wtedy mam poważne dylematy. Raczej nie patrzę na ilość gwiazdek a na to, jakie znaczenie kryje się pod każdą z nich, czyli: ,,dobra, rewelacyjna, słaba" i tak dalej... Na blogu nigdy nie używałam skali i pewnie nigdy nie użyję. Bo trudno w iluśtam punktach na 10 zamknąć dobre i złe strony książki. To rzadko kiedy się przelicza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, całkowicie się zgadzam, tylko że ja jeszcze nie wiem czy będę oceniać na LC, czas pokaże. :)

      Usuń
  8. Jak to woli prawda? Recenzje zazwyczaj są subiektywne, właśnie dlatego nazywa się to MOJA opinia. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W sumie masz rację, dlatego ja nie oceniam książek w skali od 1 do 10. Natomiast rozumiem cię, gdyż czasem oceniam książkę na lubimyczytac.pl i czasem sama nie wiem jak ocenić. Ocenie jedną książkę, a po jakimś czasie już mam inne do niej nastawienie. Czasem trzeba dojrzeć odpowiedniej oceny przynajmniej mi się tak wydaje : )
    Pozdrawiam :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje nastawienie jest bardzo zmienne, w końcu jestem kobietą, czyż nie? :D I masz rację. Moja ocena zależy tylko i wyłącznie od tego jaki mam danego dnia humor, jest lepsza lub gorsza, ale tekst zawsze jest szczery. :>

      Usuń
  10. Ja tam lubię oceniać w tej skali 1/10. Teraz już tylko na lc, bo przyznam, zdenerwowały mnie kiedyś komentarze czytelników - "6/10 to musi być słaba książka, nie będę sięgać". A 6 to była ocena dobra! I z tekstu to wynikało!
    Oczywiście, gdy teraz patrzę na oceny, jakie dałam kiedyś książkom, łapię się za głowę - kilka oczek za dużo! Ale trudno, początki w moim wykonaniu były okropne.
    Oczywiście, czasem trudno oceniać, wtedy odpuszczam. Ale ogólnie, lubię. Taka troszkę ludzka przypadłość.;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie czytali wnikliwie Twoich tekstów, jak ja na przykład. :D I dobrze, że zrezygnowałaś, według mnie oceny są całkowicie nie w Twoim stylu.

      W moim też, chociaż ja nadal raczkuję, ale co tam, przynajmniej mam już jako tako wyrobiony gust czytelniczy. Nie to co wcześniej. :)

      Usuń
    2. Ha! To mnie jeszcze nie znasz, umiem zmieniać style jak firanki w oknach :D

      Sory, nie ma tak łatwo, ludzie po roku to już dawno nie raczkują, tylko na blogach zarabiają :D Więc zapomnij, zaraz będziesz mówiła, że rok strasznie szybko przeleciał i kogo ty nie poznałaś i co ty nie przeczytałaś i nie będzie wykręcania się i tłumaczenia - ja raczkuję. Raczkuje to się do 6 miesięcy. No chyba że się jest ludzkim dzieckiem. A jak wiadomo, blogi nie są :p (tak, idę już spać...)

      Usuń
    3. No, ale do roku mam jeszcze miesiąc, daj kobieto mi jeszcze w spokoju ducha poraczkować! :D
      Mam nadzieję, że się wyspałaś. :D

      Usuń
  11. Z jednej strony się z Tobą zgadzam, a z drugiej strony nie. No bo wiesz, gdy dasz tę ocenę w skali 1/10, to chociaż inni wiedzą, czy Ci się podobała. Sama gdy na przykład wchodzę na LC i przeglądam sobie recenzje jakiejś książki, najpierw patrzę na ocenę, a dopiero potem na czyjąś opinię. Mnie osobiście jest wtedy łatwiej stwierdzić, czy książka była dla kogoś dobra, czy zła. Choć z drugiej strony rzeczywiście, czasem trudno wystawić książce ocenę. Mam podobnie jak Ty. Najpierw zastanawiam się przez dobre dziesięć minut, czy dać 4, 5, czy 6, a potem po jakimś czasie patrzę i myślę: przecież tak naprawdę to była dobra książka, czemu tak źle ją oceniłam? Lub odwrotnie - czemu tak dobrze?
    Jednak ja osobiście oceniam w skali od 1 do 6 i jest mi trochę łatwiej, bo to trochę jak stawianie ocen szkolnych. Była dobra, ale nie zachwyca: 4-, bez wad, ale czegoś brakowało: 5. Często moje oceny są za wysokie, ale wyznaje zasadę, że nie ma książki bez choćby jednej zalety i skoro ktoś ją wydał, to znaczy, że książka w pewnym sensie jest dobra, no nie?
    Przepraszam, że znowu się tak rozpisuję i piszę bez ładu i składu, ale taka moja pokrętna natura, nic na to nie poradzę ^^
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... ja jak patrzę na opinie (na LC), to też patrzę najpierw na oceny, ale to dlatego, że tak rzucają się w oczy. Choć bardziej wolę czytać te opinie, których autorzy ze skali nie skorzystali. ;) Jak pisałam wcześniej, sama jeszcze nie wiem czy będę oceniać na LC, na blogu na pewno nie...
      Bardzo lubię jak się rozpisujesz, przynajmniej wiem, że przeczytałaś mój tekst i masz mi dużo do powiedzenia. :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Wybranie oceny rzeczywiście może być sporym problemem. Jest tyle różnych książek, że trudno jednoznacznie wybrać im miejsce na skali. Sama często byłam w sytuacji, gdy oceniłam książkę nieco niżej, a po pewnym czasie zaczęłam sobie przypominać jak to miło się ją czytało i sama przed sobą wychwalałam jej zalety. Czasem też wystawiłam wysoką ocenę, bo jakaś historia mnie zachwyciła, a z perspektywy czasu straciła swój urok. Ale mimo wszystko dalej brnę w to ocenianie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i całkowicie szanuję Twój wybór. :)

      Usuń
  13. Ja nie potrafię oceniać książki i też mam problem czasami na LC, jaką mam wystawić. Tak jak wspominałaś nie da się ocenić biografii ani takich, które wywołały w nas wiele emocji. Też uważam, że zmiana na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też od jakiegoś czasu zastanawiam się co zrobić z tą nieszczęsną skalą. Czasem ciężko oceniać, a potem jak wracam do starych recenzji zauważam przepaść między książkami, którym dałam taką samą ocenę. Z drugiej strony jest to dla mnie jakiś wyznacznik, bo w księgarni czy bibliotece sięgam po LC i kieruję się często oceną. Muszę to jeszcze porządnie przemyśleć, ale takie zmiany na złe wyjść raczej nie mogą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo, i to właśnie ta przepaść tak mnie od tej skali odstraszyła, że postanowiłam z niej zrezygnować. :)
      Ja zazwyczaj w takich wypadkach zdaję się na intuicję i trafiam na perełki. <3

      Usuń
  15. Masz rację. Mnie też męczy ciągłe zastanawianie się nad oceną książki :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Skoro tu dotarłeś, to znaczy (mam nadzieję), że przeczytałeś post powyżej i wiesz co komentujesz.
Proszę o zachowanie kultury.
Będzie mi bardzo miło jeśli co do treści komentarza trochę się wysilisz. :)
Twojego bloga także odwiedzę i jeśli przypadnie mi do gustu – pozostawię po sobie ślad.
Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, to śmiało pytaj.
Kontakt: kinga_godowska@wp.pl lub kinga.godowska@vp.pl
Dziękuję za wszystkie komentarze!