środa, 17 lipca 2013

"Igrzyska śmierci" - Suzanne Collins

Panie i panowie, Siedemdziesiąte Czwarte Głodowe Igrzyska uważam za otwarte!


Myślałam, byłam pewna, że gdy tylko zacznę pisać recenzję słowa same przyjdą mi do głowy. W końcu przeczytałam tę książkę po raz drugi, w czym więc problem? Nie wiem... Nie mam słów by to opisać. Po raz pierwszy mi ich zabrakło... To co „Igrzyska śmierci” robią z człowiekiem jest nie do pomyślenia! Wstrząsają, uzależniają, przerażają aż dreszcz przebiega po plecach.

"I niech los zawsze wam sprzyja!"

Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem, z imponującym Kapitolem otoczonym przez dwanaście dystryktów. Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny. Raz w roku każdy dystrykt musi dostarczyć chłopca i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, by wzięli udział w Igrzyskach śmierci, turnieju na śmierć i życie, transmitowanym na żywo przez telewizję. Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny a musi troszczyć się o młodszą siostrę i chorą matkę, a jest prawdziwa walka o przetrwanie...

 " - Dobrze wiesz, jak zabijać.
- Nigdy nie zabiłam człowieka.
- A właściwie co to za różnica? (...)
Najgorsze jest to, że jeśli zdołam zapomnieć, że nie poluję na ludzi nie będzie żadnej. "

„Igrzyska śmierci” to książka, którą pokochałam od pierwszej strony, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zaliczam ją do moich ulubionych i niezastąpionych. Szkoda tylko, że na fali zachwytu całą trylogią wielu pisarzy postanowiło się nią `zainspirować` w celu napisania własnego literackiego dzieła.

"Nie dajcie się zabić."

Książka jest napisana bardzo przystępnym w odbiorze stylem choć, jak udało mi się zauważyć większość osób nie przepada za stosowaniem czasu teraźniejszego, ja właśnie to lubię, więc czytanie było nader przyjemne. Mimo, że tom obfituje w opisy, jest napisany czcionką świetnie nadającą się do wygodnego czytania. A okładka odwzorowuje mroczny klimat – śmierć obecną na kartkach.

Z bohaterami (Katniss i Peetą) zżyłam się bardzo, są świetnie przez autorkę zarysowani, pełni odwagi i poświęcenia. Na arenie w ułamku chwili można przecież zginąć...a oni brną dalej wyboistą drogą, do celu, do wygranej, do ucieczki. Ucieczki z areny, ucieczki przed tym okrutnym światem... Przed głodem, przed śmiercią... Reszta, czyli każdy z trybutów, jest tak ludzko przedstawiony, że czytając mimowolnie robiło mi się ich żal. Ale też takie prawa zostały narzucone przez Kapitol i nie ma na to rady. Głęboko do serca wbiła mi się dziewczynka o imieniu Rue, jej delikatność, spryt, inteligencja od początku mnie ujęły. Chyba trzeba tu jeszcze dodać, że takiego mentora jak Haymitch i stylisty jak Cinna to ze świecą szukać.

"- Właściwie nie wiem, jak to ująć. Chodzi o to, że… chcę umrzeć taki, jaki jestem naprawdę. Nie jestem pewien, czy rozumiesz, o co mi chodzi (…).
- Chcesz przez to powiedzieć, że nikogo nie zabijesz? – zdumiewam się.
-Nie, gdy przyjdzie co do czego, na pewno będę zabijał jak wszyscy. Nie odejdę bez walki. Po prostu usiłuję znaleźć sposób na to, że jestem kimś więcej niż zaledwie pionkiem w ich igrzyskach.
- Ale nie jesteś kimś więcej. Nikt z nas nie jest. Na tym polegają igrzyska.
- Zgoda, ale w głębi duszy powinniśmy pozostać sobą, i ty, i ja- upiera się Peeta. – Wiesz, w czym rzecz.
- Trochę. Słuchaj, bez obrazy, Peeta, ale właściwie kogo to obchodzi?
-Mnie. Co innego może mnie obchodzić w takiej sytuacji?"

„Igrzyska śmierci” polecam wszystkim pragnącym dużej dawki emocji i lektury od której nie sposób się oderwać. Nie spałam przez nie dwie noce z rzędu, a to już o czymś świadczy. Mam jedno zastrzeżenie – przecież zawsze się jakieś znajdzie – dlaczego ta książka jest taka krótka? Czytając po raz drugi „Igrzyska...” dostrzegłam szczegóły, które wcześniej mi umknęły, i zrozumiałam je w pełni. W najbliższym czasie wezmę się za „W pierścieniu ognia”, a gdy skończę całą trylogię w dalszej przyszłości jeszcze do niej powrócę.

"Chwytam jego rękę i ściskam ją mocno, przygotowując się na spotkanie z kamerami. Boję się chwili, w której będę musiała ją puścić..."

Gorąco polecam!!

Wydawnictwo: Media Rodzina
Stron: 351
Przeczytane: 17.07.2013r.
Moja ocena: 10/10

27 komentarzy:

  1. Mam ją w swoich plamach czytelniczych. Czytając twę opinię żałuję, że jeszcze jej nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka zawsze będzie zasługiwać na 10 w skali do 10 :)
    Happy hunger games... and may the odds be ever in your favor - to zdanie jeszcze długo rozbrzmiewało w mojej głowie. Podobnie jak Ty, uzależniłam się od tej trylogii :) Chętnie bym ją przeczytała drugi raz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham, kocham, kochaaaam :D Przede mną jeszcze trzecia część!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cala trylogie przeczytalam na feriach i ten okres wspominam najcieplej, jesli chodzi o tegoroczna zime :) Nie mniej jednak, w pamieci dalej mam te emocje, uczucia i to co robilam, gdy skonczylam Kosoglosa. Wpadlam w "depresje po ksiazkowa", i trwala ona przez jakis tydzien, poniewaz wtedy nie dotknelam zadnej innej ksiazi :)
    Rowniez bardzo zrzylam sie z bohaterami. Uwielbiam wszytskich (oprocz Prim), jestem oczywisc Team Peeta,i to on jest moim ulubionym bohaterem. Od czasu feralnych ferii sage przeczytalam jeszcze 3 razy, a na dniach zabieram sie za nia 4 raz :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pierwszy tom tej trylogii u siebie na półce, ale leży sobie od dłuższego czasu i czeka a swoją kolej. Nie wiem dlaczego tak ciężko mi zacząć ją czytać. W sieci przecież aż kipi od jej pochlebnych recenzji. Może właśnie ta mega pozytywna reklama mnie odstrasza? Niemniej jednak na pewno przeczytam ,,Igrzyska śmierci'' tylko w nieco późniejszym terminie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, że o to chodzi, też czasami tak mam, że po daną książkę nie sięgnę dopóki cały zachwyt nią nie ucichnie. :)

      Usuń
  6. Zaczęłam przygodę z Igrzyskami od filmu (tak, sama nie mogę sobie tego wybaczyć) i teraz czekam tylko na okazję do przeczytania książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta trylogia jest świetna. Historia Katniss wciągnęła mnie od pierwszej do ostatniej strony, jednakże nie należy ona do moich ulubionych. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać, że uwielbiasz tą książkę skoro przeczytałaś ją dwa razy. Twoja opinia tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę ją przeczytać.
    P.S. Widziałam, że wygrałaś ostatnio w jakimś konkursie książkowym- gratuluję ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to za sprawą szczęścia. :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Czytałam i również zgadzam się, że to świetna książka. Koniecznie będę musiała sięgnąć po kolejne części ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cała trylogia- REWELACYJNA! Jestem fanką ;)
    Zmieniłaś wygląd bloga, nawet fajnie.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam tą serię, wszystkie części za mną i czekam na drugi film w kinach :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cała trylogia jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam całą trylogię rok temu. Uwielbiam ją i na pewno jeszcze do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwsza część, aż tak bardzo mnie nie zachwyciła, w przeciwieństwie do filmu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chętnie przeczytam, przekonałaś mnie do tej lektury:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiem, że ta książka jest bardzo oblegana. Ja nie mogę się przełamać do niej, chyba dlatego, że już widziałam film.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bardzo lubię te serię, prawie tak samo jak Harrego Pottera :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Strasznie mi wstyd, że jeszcze się z nią nie zapoznałam. Muszę to nadrobić, tyle osób polecało mi tę trylogię... Tylko film mi się nie podobał (sama nie wiem czemu) - chyba trochę zniechęcił mnie do książki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Całą trylogię zaliczam do ulubionych. Jest wciągająca i niesie ważne przesłania. Przy śmierci Rue to ja płakałam

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się z twoją recenzją. Mi również bardzo się spodobała. Czytałam całą trylogię i podobnie jak ty, z pewnością jeszcze do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  21. "Igrzyska" to genialna książka. Pochłonęłam ją w zaledwie jedną noc, a na następny dzień pobiegłam do księgarni po drugą część.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też uwielbiam tą książkę. Uważam, że to najlepsza część z całej serii kolejne już mi się tak nie podobały.

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam tą serie i mam identyczne wrażenia!

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Skoro tu dotarłeś, to znaczy (mam nadzieję), że przeczytałeś post powyżej i wiesz co komentujesz.
Proszę o zachowanie kultury.
Będzie mi bardzo miło jeśli co do treści komentarza trochę się wysilisz. :)
Twojego bloga także odwiedzę i jeśli przypadnie mi do gustu – pozostawię po sobie ślad.
Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, to śmiało pytaj.
Kontakt: kinga_godowska@wp.pl lub kinga.godowska@vp.pl
Dziękuję za wszystkie komentarze!