piątek, 13 grudnia 2013

"Charlotte Brontë i jej siostry śpiące" - Eryk Ostrowski

Tajemnica

Kobieta kameleon. Jedna z największych zagadek literatury. Kobieta o nieprawdopodobnej sile i odporności. Postrzegana jako najważniejsza autorka w historii. Jej dzieła dały podwaliny emancypacji.  Wyzwolona. A nie udało się jej tylko jedno. Nie umiała okręcić sobie wokół palca mężczyzn, na których jej zależało, ale dokonała tego inaczej, zawładnęła światem i pokochali ją wszyscy. Historia sióstr Brontë była jej decyzją. Stworzyła legendę. Publikowała swoje powieści pod pseudonimem, męskim jeszcze do tego. Kto tak naprawdę napisał "Wichrowe wzgórza"? Czy to Anne stoi za "Agnes Grey" i "Lokatorką Wildfell Hall"? Jesteście tego w stu procentach pewni? Ach, te wątpliwości... No cóż, nie chcę nic sugerować, ale... rękopisy powieści Emily i Anne nie istnieją, to Charlotte prowadziła korespondencję i rozmowy z wydawcami. Wszystkie powieści Brontë łączy jedna nić. Ale nie zapominajcie o Branwellu. Czy on nie miał z tym nic wspólnego? 

"Charlotte Brontë i jej siostry śpiące" to pierwsza biografia jaka zawitała w moich rękach, pierwsza i równocześnie tak bardzo niezwykła. Dlaczego? Dlatego, że absolutnie się tego nie spodziewałam. Słowo "biografia" zawsze kojarzyło mi się z czymś nudnym, monotonnym, topornym, ciężkim w czytaniu, och, jakże bardzo można się pomylić! "Charlotte Brontë..." w niczym nie przypomina tego co uformowała moja wyobraźnia, ta biografia jest zupełnie inna, o calutkie sto osiemdziesiąt stopni. Czyta się ją lekko, przyjemnie, szybko, a co najlepsze - nie ma nudy, nie nie ma monotonii, od tej książki wprost nie można się oderwać, działa jak magnes, sprawia, że trudno jest powracać do rzeczywistości, będąc obserwatorem takich zdarzeń! Pozwala zapomnieć o całym świecie, przenieść się tam, do plebanii w Haworth. 

Doszłam do jednego bardzo ważnego wniosku. Musze jeszcze raz przeczytać "Jane Eyre". Koniecznie! I "Wichrowe wzgórza", a to jeszcze większa konieczność! Muszę poznać wszystkie dostępne powieści Brontë! Będę się w nich zanurzać, upajać ich niezwykłością i magią. Po zamieszczonych cytatach w "Charlotte Brontë i jej siostry śpiące" jestem tego niemalże całkowicie pewna. A wiecie po co chcę drugi raz czytać "Jane Eyre"? Po to żeby zrozumieć jej sukces, odkryć to czego nie odkryłam za pierwszym razem. To autobiografia Charlotte. A ja chcę ją poznać, choć wiem, że nie do końca da się to zrobić. Ale co tam, zawsze można próbować.  

Eryk Ostrowski pisze tak przyjemnym stylem, można by uznać, że czaruje słowami, tak jakby miał w dłoniach niewidzialne lasso i nim przyciągał co rusz kolejnych czytelników, którzy urzeczeni historią legendarnych sióstr dają się w te sidła złapać. Plus - co ważne, więc uważnie czytać - autor wszystko dokładnie nam tłumaczy, nie ma tu miejsca na nieporozumienia, więc nawet osoby, które od czasu do czasu oddalą się na chwilkę myślami od lektury, później bez problemu odnajdą się w zaistniałej sytuacji. 

Podsumowując tę moją nieskładną paplaninę, "Charlotte Brontë i jej siostry śpiące" to biografia, którą gorąco każdemu polecam, nawet jeśli nie jesteście co do niej przekonani, no a fani twórczości Brontë dosłownie muszą ją przeczytać. Innej możliwości nie ma. Tylko pamiętajcie, tu trzeba odkrywać przestrzeń między wierszami.

"Przecież ja nie umrę, prawda?"

Wydawnictwo: Mg
Stron: 624
Przeczytane: 13.12.13r.
Moja ocena: 10/10

Za egzemplarz oraz okazane mi zaufanie serdecznie dziękuję wydawnictwu Mg

20 komentarzy:

  1. Jeśli interesuje Cię ta tematyka to polecam również "Siostry Bronte" Ewy Kraskowskiej. :)
    Kiedyś czytałam artykuł Eryka Ostrowskiego na temat poezji, ale jakoś nie przypadł mi do gustu.
    Chociaż gdy znajdzie się czas, to zajrzę do tej pozycji.

    Pozdrawiam,
    W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak nie "Siostry Bronte" (już nie tak łatwo dostępne) to "Na plebanii w Haworth" - zresztą, wiesz, bo pan Eryk niezliczoną ilość razy nawiązuje do obydwu dzieł. Jak dla mnie, ciekawa, chociaż nie wnosząca za wiele pozycja. No ale wydanie - cudeńko.

      A pora zawsze dobra, by przypominać sobie Jane Eyre...

      Usuń
    2. A no tak, wszystko się zgadza, to "Na plebanii w Haworth" chętnie sobie przeczytam, a co do "Sióstr Bronte" to jeszcze zobaczę. :-)

      Usuń
    3. "Na plebanii w Haworth" to książka-legenda dla wszystkich miłośników powieści sióstr Bronte. Ponoć lektura obowiązkowa. Szkoda tylko, że tak ciężko dostępna, jak zerkałam na Allegro, to albo jej nie było, albo osiągała zawrotną cenę 130 złotych!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. popieram w 100% :D
    tylko Jane Eyre przecież w końcu nie jest autobiografią Charlotte, to ten wydawca jej zaproponował taki podtytuł. o ile dobrze pamiętam tam było napisane, że Jane Eyre była bohaterką, jaką Charlotte chciałaby być, a nie jaką była.. i że Villette jest już prędzej autobiografią, tak mi się wydaje. tylko że nie same zdarzenia, ale ogółem klimat. ale jeejejejej, jak ja bardzo chcę już Villette przeczytać <3 i Shirley, i Lokatorkę, i Profesora <3

    OdpowiedzUsuń
  3. To 'niewidzialne lasso" przekonało mnie totalnie ;DDD, chętnie bym ją dorwała!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię klasykę, Jane Eyre była świetna. Wichrowe wzgórza mnie nie przekonały. Taka biografia na pewno jest bardzo interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na półce :) To również będzie moja pierwsza biografia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka cieszy się sporą popularnością, wszyscy ją zachwalają, a mój apetyt na nią rośnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście wredny ten Twój komentarz. :D

      Usuń
  8. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę :) Musi być niezwykle ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie moje dziedzina zainteresowań, ale to fajnie, że znalazłaś książkę któa tak Cię porwała :) A cod o Basniarza, to jakoś nie do końca mnie do niego nie ciagnie i nie mam zaufania do książek tego wydawnictwa... Sparzyłam się na "Tam, gdzie śpiewają drzewa"

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie za bardzo mam ochotę na czytanie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już kilka biografii, ale zazwyczaj były one przeciętne lub po prostu dobre, i ich ocena mieściła się od 6 do 8, ale nigdy 10. Ta jest w sumie ciekawa i zapowiada się miło, więc może kiedyś :3
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam jeszcze żadnej książki pani Brontë, wiec za biografie na razie podziękuję, ale może kiedyś. ;)

    Pozdrawiam.

    PS. Zapraszam do mnie na konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wątpię, żebym ją przeczytała .. Jakoś te słowo "biografia" mnie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem jak to zrobiłam, ale jeszcze nie przeczytałam ani "Wichrowych wzgórz", ani "Jane Eyre"... Czuję się zacofana :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakiś czas temu zdobyłam inną biografię sióstr Bronte- "Na plebanii w Haworth"- więc to za nią zabiorę się najpierw (i za "Jane Eyre"). :) Jeśli natrafię gdzieś na książkę pana Ostrowskiego to i po nią sięgnę, bo kusi mnie ona, kusi. :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Skoro tu dotarłeś, to znaczy (mam nadzieję), że przeczytałeś post powyżej i wiesz co komentujesz.
Proszę o zachowanie kultury.
Będzie mi bardzo miło jeśli co do treści komentarza trochę się wysilisz. :)
Twojego bloga także odwiedzę i jeśli przypadnie mi do gustu – pozostawię po sobie ślad.
Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, to śmiało pytaj.
Kontakt: kinga_godowska@wp.pl lub kinga.godowska@vp.pl
Dziękuję za wszystkie komentarze!