piątek, 17 stycznia 2014

"Profesor" - Charlotte Brontë

Pierwsza powieść Charlotte, wydana w Anglii dopiero po śmierci autorki, więc dla każdego miłośnika (w tym wypadku mnie) słynnych sióstr Brontë przeczytanie "Profesora" było tylko kwestią czasu. 

Głównym bohaterem i narratorem jest ambitny młody mężczyzna, który wszystko, do czego doszedł, zawdzięcza jedynie własnej pracy.
William Cromsworth odrzuca swe arystokratyczne dziedzictwo i wyrusza do Brukseli, by tam znaleźć szczęście. Zostaje nauczycielem języka angielskiego w szkole z internatem dla młodych panien. W książce tej znajdziemy wątki autobiograficzne. Charlotte Brontë, podobnie jak jej bohater William, uczyła angielskiego w szkole w Brukseli. I podobnie jak on doświadczyła miłości. Jednak jej obiektem był żonaty właściciel szkoły, co nie mogło zakończyć się happy endem. Niezwykła opowieść o miłości a zarazem krytyka relacji damsko-męskich, które w epoce wiktoriańskiej niejednokrotnie sprowadzały się do walki o dominację. Pytanie tylko, czy tak wiele się do dziś zmieniło? 

"Profesor" nie jest tak doskonały jak inne powieści Brontë, mówiąc szczerze to, wypada na tym tle dość słabo, natomiast na tle innych dziewiętnastowiecznych utworów wprost blaknie. Jest trochę inny, trochę mniej chwyta za serce, trochę mniej urzeka, zawiera trochę niedoskonałości, trochę czegoś co się nie podoba. Ale Wielka Miłość Charlotte pokazana z  t r o c h ę  innej strony porusza jakąś niewidzialną strunę w sercu i to właśnie ona tak hipnotyzuje. 

Pióro autorki jest jak zawsze nieśpieszne i akcja też jest taka; nie śpieszy się, nie ucieka, tylko daję odrobinę wytchnienia po męczącym dniu, gdy jedyne na co ma się ochotę to - porządnie się wyspać. Genialnym był pomysł, aby wpleść w tekst francuskie słowa, zdania, zwroty i wszystko inne co francuskie, stanowi to świetne urozmaicenie i dodaje książce smaku.

Sam główny bohater William Cromsworth niespecjalnie mnie urzekł, jego osoba, delikatnie mówiąc, była mi obojętna, może po prostu nie miał w sobie nic na co ja zwróciłabym uwagę? Natomiast Frances była już nieskończenie bardziej interesująca i jej obecność od razu sprawiała, że powieść stawała się żywsza i przyjemniejsza. 

"Profesora" polecam tylko i wyłącznie osobom, które lubują się w XIX wieku i chcą go nadal odkrywać oraz uwielbiają twórczość legendarnych sióstr,  reszta, cóż, może się zawieść na tej akurat lekturze, która pod wieloma względami przypomina mi "Anges Grey" Anne Brontë; obydwie książki stanowią "słodko-gorzką" mieszankę. 

Wydawnictwo: MG
Stron: 320
Przeczytane: 17.01.2014r.
Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz oraz okazane mi zaufanie serdecznie dziękuję wydawnictwu MG     

18 komentarzy:

  1. Nie mogę jakoś przekonać się do pióra tej autorki. Ponadto wolę jednak powieści osadzone we współczesnych realiach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham siostry Bronte! Właśnie czytam Shirley, która swoją drogą jest świetna. Kiedyś z wielką chęcią przeczytam także Profesora.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To dobrze wiesz, że ta książka nie jest dla mnie. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. "Profesora" miałam na oku już jakiś czas temu. Czytałam sporo nie pochlebnych opinii, które mnie trochę zniechęciły. Miałam nadzieję, że może po Twojej recenzji na nowo zainteresuje mnie ten tytuł, ale jak Tobie też się nie spodobał, to chyba na razie sobie odpuszczę :>

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. książkę mam w planach - niestety odległych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam już "Profesora" i nawet mi się podobał, chociaż nie porwał tak jak "Wichrowe wzgórza" siostry autorki;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam żadnej książki żadnej z sióstr, więc po tą również nie sięgnę, czuję, że ta jest odpowiednia tylko dla fanów autorek.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciągle widzę siostry Bronte :) Ciekawe, kiedy ja coś zrobię w tym kierunku... Do tej pory czytałam tylko jedyną powieść Emily :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ksiażka jakos niespecjalnie mnie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę niestety poprzeć opinię DoXxil, nie moja tematyka i raczej na pewno po nią nie sięgnę. :(

    Pozdrawiam i zapraszam do swoich recenzji:
    be-lemoncookie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. "Profesor" rzeczywiście nie chwyta jakoś szczególnie za serce, więc tym bardziej chciałabym się zapoznać z jakąś lepszą powieścią autorki. W moim przypadku większość francuskich zwrotów na niewiele się zdało, bo zwykle przechodziłam do przypisów z tłumaczeniem bez ich przeczytania... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ciekawa tej książki już od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zamiast uczyć się do egzaminu ja czytałam tą ksiażkę- tak mnie wciągnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. XIX wiek nie jest moim konikiem, więc tym razem odpuszczę sobie lekturę :( Tym bardziej, że, jak piszesz, "Profesor" na tle innych książek Bronte wypada słabiutko...

    OdpowiedzUsuń
  15. Może zacznę od jakiejś innej książki Charlotte Bronte :)

    OdpowiedzUsuń
  16. i tak nie zniechęcasz, mój P poczeka sobie na odpowiedni moment i wtedy będę się delektować ;33

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie nie dla mnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Skoro tu dotarłeś, to znaczy (mam nadzieję), że przeczytałeś post powyżej i wiesz co komentujesz.
Proszę o zachowanie kultury.
Będzie mi bardzo miło jeśli co do treści komentarza trochę się wysilisz. :)
Twojego bloga także odwiedzę i jeśli przypadnie mi do gustu – pozostawię po sobie ślad.
Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, to śmiało pytaj.
Kontakt: kinga_godowska@wp.pl lub kinga.godowska@vp.pl
Dziękuję za wszystkie komentarze!